Quotessence
Home / Quotes / Quote / Image

Quote image editor Michael Lewis

Back to previous page

“Wielu historyków opisało proces modernizacji, który spowodował częstsze złoszczenie się na nieszczęśliwych i niechęć do udzielania im pomocy (MacFarlane, 1970; Lindemann, 1990). Wiązało się to ze wzrastającą niechęcią do dobroczynności i z potępieniem ubogich, ale tłumaczy też zmieniające się postawy wobec smutku. Wydaje się zatem, że to, jak społeczeństwa myślą o smutku, ma coś wspólnego z tym, jak myślą o pomaganiu. W społeczeństwach bardziej kolektywistycznych niż nasze smutki często traktuje się jako zasługujące na reakcję, lecz takie społeczeństwa stawiają granice swoim zobowiązaniom, czego przejawem jest brak słownictwa dotyczącego smutku, albo też wyodrębnianie smutków, w odniesieniu do których nie można oczekiwać reakcji zbiorowej. W społeczeństwach mających inne mechanizmy ograniczania roszczeń smutnego człowieka wobec grupy, takie jak mechanizmy wstydu, za których pomocą Beduini blokują skargi, lub mechanizmy poczucia winy, przy których użyciu współcześni mieszkańcy Ameryki Północnej skłaniają ludzi do samodzielnego raczenia sobie z problemami, jest więcej możliwości mówienia o różnych rodzajach smutku. We wszystkich wypadkach dyskusja dotycząca smutku to jednocześnie dyskusja o granicy między odpowiedzialnością jednostki i grupy. Zaintrygowanie funkcjonalistów z Ameryki Północnej tym, czy "celem" smutku jest błaganie o pomoc, o raz ich trudności w obliczu dowodów, że smutek w naszej kulturze często prowadzi od odrzucenia, stanowią przejaw tej dyskusji. Nadanie człowiekowi, który wymaga nadmiernej pomocy, etykiety "zaburzonego" lub "chorego" łagodzi nasze poczucie winy związane z niechęcią do pomagania potrzebującym, pozwalając zepchnąć tego człowieka na margines i włączyć do systemu medycznego. Rozróżnienie między "smutkiem" a "depresją" często wytycza granicę między sytuacjami, kiedy chcemy lub nie chcemy udzielać pomocy.” — Michael Lewis

Quote 1080 x 1350 Instagram portrait
More
Platforms
Pure ratios
Wielu historyków opisało proces modernizacji, który spowodował częstsze złoszczenie się na nieszczęśliwych i niechęć do udzielania im pomocy (MacFarlane, 1970; Lindemann, 1990). Wiązało się to ze wzrastającą niechęcią do dobroczynności i z potępieniem ubogich, ale tłumaczy też zmieniające się postawy wobec smutku. Wydaje się zatem, że to, jak społeczeństwa myślą o smutku, ma coś wspólnego z tym, jak myślą o pomaganiu. W społeczeństwach bardziej kolektywistycznych niż nasze smutki często traktuje się jako zasługujące na reakcję, lecz takie społeczeństwa stawiają granice swoim zobowiązaniom, czego przejawem jest brak słownictwa dotyczącego smutku, albo też wyodrębnianie smutków, w odniesieniu do których nie można oczekiwać reakcji zbiorowej. W społeczeństwach mających inne mechanizmy ograniczania roszczeń smutnego człowieka wobec grupy, takie jak mechanizmy wstydu, za których pomocą Beduini blokują skargi, lub mechanizmy poczucia winy, przy których użyciu współcześni mieszkańcy Ameryki Północnej skłaniają ludzi do samodzielnego raczenia sobie z problemami, jest więcej możliwości mówienia o różnych rodzajach smutku. We wszystkich wypadkach dyskusja dotycząca smutku to jednocześnie dyskusja o granicy między odpowiedzialnością jednostki i grupy. Zaintrygowanie funkcjonalistów z Ameryki Północnej tym, czy "celem" smutku jest błaganie o pomoc, o raz ich trudności w obliczu dowodów, że smutek w naszej kulturze często prowadzi od odrzucenia, stanowią przejaw tej dyskusji. Nadanie człowiekowi, który wymaga nadmiernej pomocy, etykiety "zaburzonego" lub "chorego" łagodzi nasze poczucie winy związane z niechęcią do pomagania potrzebującym, pozwalając zepchnąć tego człowieka na margines i włączyć do systemu medycznego. Rozróżnienie między "smutkiem" a "depresją" często wytycza granicę między sytuacjami, kiedy chcemy lub nie chcemy udzielać pomocy.
— Michael Lewis