Quote image editor
“Mocniej przywarł do jej kolan - czuła przy sobie jego pierś,która opadała i wznosiła się w rytm przyspieszonego oddechu. A później jeszcze bardziej przybliżył się do jej twarzy. Jego oddech i usta spoczęły na mokrym policzku. Powoli scałowywał jej łzy. Najpierw delikatnie, łagodnie, ale z każdą minutą obsypywał ją pocałunkami coraz zachłanniej, namiętniej. Oddała się tej pieszczocie bez reszty, a wtedy ujął jej twarz w obie dłonie a na wargach poczuła jego miękkie ciepło. Całował ją zapamiętale, niemal boleśnie, jakby zaraz świat miał się skończyć, jakby za moment wszystko miało zmienić się w proch. Nieznane dotąd zniecierpliwienie wypełniło jej drobne ciało.” — Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Mocniej przywarł do jej kolan - czuła przy sobie jego pierś,która opadała i wznosiła się w rytm przyspieszonego oddechu. A później jeszcze bardziej przybliżył się do jej twarzy. Jego oddech i usta spoczęły na mokrym policzku. Powoli scałowywał jej łzy. Najpierw delikatnie, łagodnie, ale z każdą minutą obsypywał ją pocałunkami coraz zachłanniej, namiętniej. Oddała się tej pieszczocie bez reszty, a wtedy ujął jej twarz w obie dłonie a na wargach poczuła jego miękkie ciepło. Całował ją zapamiętale, niemal boleśnie, jakby zaraz świat miał się skończyć, jakby za moment wszystko miało zmienić się w proch. Nieznane dotąd zniecierpliwienie wypełniło jej drobne ciało.