Quotessence
Home / Quotes / Quote by Jane Rule

Quote by Jane Rule

Work

Desert of the Heart

Browse quotes and source details for this work. more

Author

Jane Rule
Jane Rule

Jane Rule (March 28, 1931 - November 27, 2007) was a prominent Canadian writer known for her insightful social commentary and literary achievements. Her works explored themes of gender, sexual orientation, and identity, having a profound impact on Canadian literature. more

You May Also Like

“Ja, smutek, jestem z tobą. Ja jestem twój smutek, ponieważ smutki innych ludzi wstydzą się ciebie, kryją się, nie chcą się ośmieszyć. Dzielą z tobą łoże, chleb i sól, a ty beze mnie nigdy nie poznałbyś ich smaku. Zasypiasz, kiedy cię kołyszą, śpisz mną przykryty i budzisz się, kiedy przypomnisz sobie o mnie. Ubieram cię i żywię, bo przeze mnie, tylko przeze mnie jesteś zawzięty i uległy, jesteś wariatem i mędrcem, jesteś tym, w czym inni widzą twoją wartość i marność, tym, co ich smutki w tobie cenią i czego nie cenią. Ja, smutek, prowadzę cię ku wszystkim zabawom, w to, w czym chciałeś albo nie chciałeś być i czym jesteś, chociaż nie chcesz o tym wiedzieć. I ja jestem winny temu, jakie kłamstwa mówisz innym i do czego przyznajesz się przed samym sobą, jestem winny i temu, że nie czujesz się winny. Prowadzę cię, byś szukał i nie znalazł, prowadzę cię, żebyś stał się tym, co poszukuje. Umiem udawać, umiem schować się w kącie i zmaleć, umiem być wielki i cię zagarnąć. Jestem wszystkimi twoimi miłościami, nigdy twoją nienawiścią, dlatego nie żywisz jej tam, gdzie powinieneś. Ale skoro mnie poznałeś, to już zawsze w wodach stojących i tych, co płyną wartko, będziesz widział moje postrzępione odbicie. A jeśli zechcesz mieć duszę, będziesz ją mieć, bo ja, smutek, jestem całą twoją duszą, twoim współczuciem i nieczułością, uczynkami dobrymi i złymi oraz świadomością tego, czym są. Ty i ja nazywamy to życiem. Przywykliśmy. Nie jesteśmy niczym innym niż sobą nawzajem i to właśnie nazywamy życiem. Jeżeli znasz mnie wystarczająco dobrze, to wiesz, że prowadzę cię ku śmierci jak baranka potulnego i pozbawionego wełny - do owczarni, gdzie już mnie przy tobie nie będzie, bo ja, smutek, nie mam nikogo poza tobą (…)”

“Urodę jej odczuwałem dość dziwnie. Masza nie budziła we mnie ani pragnień, ani zachwytu, ani upojenia, lecz jakiś ciężki, choć przyjemny smutek. Ten smutek był nieokreślony, niejasny jak sen. Było mi jakby żal i siebie, i dziadka, i Ormianina i nawet Ormianeczki; zdawało mi się, żeśmy wszyscy czworo zagubili coś bardzo ważnego i potrzebnego do życia, coś, czego nigdy nie odnajdziemy.”