Quotessence
Home / Quotes / Quote by Janusz Leon Wiśniewski

Quote by Janusz Leon Wiśniewski

“Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć.”

Quote by Janusz Leon Wiśniewski

Author

Janusz Leon Wiśniewski

Browse famous quotes and profile details for Janusz Leon Wiśniewski. more

You May Also Like

“Ja, smutek, jestem z tobą. Ja jestem twój smutek, ponieważ smutki innych ludzi wstydzą się ciebie, kryją się, nie chcą się ośmieszyć. Dzielą z tobą łoże, chleb i sól, a ty beze mnie nigdy nie poznałbyś ich smaku. Zasypiasz, kiedy cię kołyszą, śpisz mną przykryty i budzisz się, kiedy przypomnisz sobie o mnie. Ubieram cię i żywię, bo przeze mnie, tylko przeze mnie jesteś zawzięty i uległy, jesteś wariatem i mędrcem, jesteś tym, w czym inni widzą twoją wartość i marność, tym, co ich smutki w tobie cenią i czego nie cenią. Ja, smutek, prowadzę cię ku wszystkim zabawom, w to, w czym chciałeś albo nie chciałeś być i czym jesteś, chociaż nie chcesz o tym wiedzieć. I ja jestem winny temu, jakie kłamstwa mówisz innym i do czego przyznajesz się przed samym sobą, jestem winny i temu, że nie czujesz się winny. Prowadzę cię, byś szukał i nie znalazł, prowadzę cię, żebyś stał się tym, co poszukuje. Umiem udawać, umiem schować się w kącie i zmaleć, umiem być wielki i cię zagarnąć. Jestem wszystkimi twoimi miłościami, nigdy twoją nienawiścią, dlatego nie żywisz jej tam, gdzie powinieneś. Ale skoro mnie poznałeś, to już zawsze w wodach stojących i tych, co płyną wartko, będziesz widział moje postrzępione odbicie. A jeśli zechcesz mieć duszę, będziesz ją mieć, bo ja, smutek, jestem całą twoją duszą, twoim współczuciem i nieczułością, uczynkami dobrymi i złymi oraz świadomością tego, czym są. Ty i ja nazywamy to życiem. Przywykliśmy. Nie jesteśmy niczym innym niż sobą nawzajem i to właśnie nazywamy życiem. Jeżeli znasz mnie wystarczająco dobrze, to wiesz, że prowadzę cię ku śmierci jak baranka potulnego i pozbawionego wełny - do owczarni, gdzie już mnie przy tobie nie będzie, bo ja, smutek, nie mam nikogo poza tobą (…)”

“Urodę jej odczuwałem dość dziwnie. Masza nie budziła we mnie ani pragnień, ani zachwytu, ani upojenia, lecz jakiś ciężki, choć przyjemny smutek. Ten smutek był nieokreślony, niejasny jak sen. Było mi jakby żal i siebie, i dziadka, i Ormianina i nawet Ormianeczki; zdawało mi się, żeśmy wszyscy czworo zagubili coś bardzo ważnego i potrzebnego do życia, coś, czego nigdy nie odnajdziemy.”

“l will live a life where, at the end of each day, I won’t even have a single smile in my soul because I will have smiled them all, nor a single celebration because I will have celebrated them all, I won’t have a single kindness in my soul because I will have shared them all with the people around me, or a single hope, because I will have turned it into a deed. I will live a life where, at the end of each day, I won’t have a single moment of meanness, injustice, humiliation, sarcasm, verbal, or physical violence in my soul, not because I have never been mean or unjust, or have never contrived countless humiliations, emotional storms, sarcasms, swearwords, and punches during it, but because, by explaining them to myself, I managed to disarm them before they became the vengeful missionaries of my ugliness.”

“Mir selbst fremd und dieser Welt, ausgerüstet mit keinem anderen Hilfsmittel als mit einem Denken, das sich selbst negiert, sobald es eine Behauptung aufstellt - was ist das für eine Situation, in der ich nur Frieden finden kann durch die Ablehnung des Wissens und des Lebens, [...] Alles ist auf das Zustandekommen jenes vergifteten Friedens eingerichtet, den Sorglosigkeit, Trägheit des Herzens oder tödliche Entsagung schenken. Auch der Verstand sagt mir also auf seine Weise, dass diese Welt absurd ist.”