Quotessence
Home / Quotes / Quote by Jacek Dukaj

Quote by Jacek Dukaj

“Nie ma pan żadnych pragnień? Nie chciałby ujrzeć świata lepszym, doskonalszym? Każdy chce. Nawet zbrodniarze — ba, oni najmocniej, może mi pan wierzyć, od nikogom nie słyszał tylu projektów ogólnoludzkiej szczęśliwości i marzeń szlachetnych o raju na Ziemi, co od morderców i inszych złoczyńców wysokiego afektu, a im brudniejsza ich zbrodnia, tem pewniej potem w swej spowiedzi po wzniosłe słowa sięgną, jakby w owym ostatecznym upadku, zrzuceni na samo dno najgłębszej, najciemniejszej studni, mogli już patrzeć tylko wzwyż, tylko jeden obraz przed oczyma im pozostał: niebo, gwiazdy, przestwór anielski.”

Quote by Jacek Dukaj

Author

Jacek Dukaj

Browse famous quotes and profile details for Jacek Dukaj. more

You May Also Like

“Ciało się rozkłada; kości pozostają. Ciało zapomina i wybacza dawne urazy; kość może się zagoić, ale zawsze pamięta: upadek z dzieciństwa, bijatykę w barze, uderzenie rękojeścią pistoletu w skroń, ostrze wbite między żebra. Kości zatrzymują takie chwile, utrwalają je i pokazują każdemu, kto ma dość wiedzy i doświadczenia, by dojrzeć to bogactwo danych, by usłyszeć cichy szept zmarłych.”

“Czerwie to małe, przypominające robaki larwy, które wylęgają się z jaj złożonych na ciele przez muchy – zwykle, choć nie zawsze, przez połyskujące, zielonkawe owady zwane muchami plujkami. Tuż po wykluciu czerwie są mniejsze od ziaren ryżu; gdy osiągną dojrzałość, są równie długie i grube jak rurki makaronu. Szybko nauczyłem się, że w Tennessee należy otwierać worki z ciałami na zewnątrz i na ziemi, by muchy i czerwie nie rozeszły się po całej kostnicy.”

“Pamiętajcie, że to ciało już od kilku miesięcy rozkłada się w płytkim grobie, więc paskudnie śmierdzi i prawdopodobnie jest już mocno przegniłe. Wstrzymujecie oddech, chwytacie rękę trupa, ciągnięcie za nią… a ręka urywa się i zostaje wam w dłoniach. Jeśli nie jesteście wyjątkowo skrupulatni i nie macie żołądka z żelaza, to w tym momencie, pomiędzy kolejnymi głębokimi wdechami, zbieracie tylko co większe części ciała – głowę, tułów, nogi, większość rąk – a potem wynosicie się stamtąd najszybciej, jak potraficie.”

“W ciągu dziesięciu lat, które upłynęły od chwili, gdy zaczęliśmy badać rozkład ludzkiego ciała w naszym ośrodku, wykonywaliśmy dziesiątki analiz i eksperymentów dotyczących w większości różnych zmiennych, które wpływają na tempo rozkładu. Widzieliśmy ciała, które trwały w niemal nienaruszonym stanie przez całą zimę i znaczną część wiosny, a wraz z nadejściem gorącego lata w ciągu dwóch tygodni zamieniały się w szkielety. Porównywaliśmy ciała ułożone w cieniu z tymi, które leżały na słońcu, i przekonaliśmy się, że te ostatnie ulegają zwykle mumifikacji, ich skóra staje się twarda jak łyko i stanowi nieprzebytą zaporę dla czerwi. Porównywaliśmy ciała leżące na powierzchni ziemi z tymi, które zostały zakopane w grobach, zarówno płytkich, jak i głębokich; ciała pogrzebane głęboko rozkładały się nawet osiem razy dłużej niż ciała ułożone na powierzchni. Porównywaliśmy ciała grube z chudymi – grube zamieniały się w szkielety znacznie szybciej, bo ich tkanka stanowiła pożywienie dla olbrzymich armii robactwa. Podczas jednego z ostatnich eksperymentów badaliśmy codziennie utratę wagi różnych ciał i w przypadku jednego z nich, wyjątkowo grubego, zanotowaliśmy ubytek aż osiemnastu kilogramów w ciągu doby – jestem pewien, że żadna z modnych teraz diet nawet nie zbliży się do tego rekordu.”

“Większość lekarzy sądowych to patolodzy sądowi – lekarze specjalizujący się w chorobach lub urazach tkanki. Jeśli mają okazję przeprowadzić sekcję zwłok w ciągu kilku godzin lub nawet dni od śmierci danej osoby, potrafią zwykle z zadziwiającą dokładnością określić czas i przyczynę zgonu. Kiedy jednak ciało znajduje się w stanie zaawansowanego rozkładu, przeprowadzenie autopsji może być trudne lub nawet niemożliwe. Tkanka miękka przechodzi w stan ciekły za sprawą oddziaływania bakterii, zmian chemicznych na poziomie komórek (proces rozpadu komórek zwany autolizą) oraz żerowania czerwi. Wraz z tkanką miękką znikają fizyczne ślady, których szuka patolog, takie jak rany zadane nożem. Jeśli jednak ślady ostrza lub innych urazów widoczne są na kościach, wykwalifikowany antropolog sądowy może odczytać ze szkieletu zdumiewającą ilość informacji długo po tym, gdy przeprowadzenie sekcji staje się niemożliwe.”

“Gdy przyglądałem się ciału, Arthur Bohanan, specjalista z laboratorium kryminalistycznego wydziału policji w Knoxville, zwrócił się do mnie z prośbą: – Bill, podaj mi rękę. Pracowałem z nim od lat, wiedziałem więc, że bynajmniej nie szuka u mnie oparcia. Chciał, żebym usunął jedną z dłoni ofiary i podał mu ją. W sprawach dotyczących morderstw zdarza się nieraz, że śledczy odcinają palce lub nawet całe dłonie, by zabrać je do swojego laboratorium lub przesłać je FBI. W sytuacji, gdy tożsamość ofiary jest nieznana, należy spróbować każdej możliwej techniki, by powiązać ze sobą odciski i nazwisko. Przyjrzałem się dłoniom ofiary. Skóra była rozmoczona, wyglądało na to, że lada moment zsunie się z kości, wiedziałem jednak, że to nie powstrzyma Arta przed zdjęciem odcisków; słynął z tego, że potrafił włożyć własne palce w skórę palców ofiary, by przywrócić im naturalny kształt i pobrać odciski.”

“Kiedy wsuwaliśmy zwłoki do worka, widzieliśmy niewiele larw – ledwie garstkę. Teraz było ich tam całe mrowie, dosłownie dziesiątki tysięcy. Jeden ze studentów zapytał, skąd się tam wzięły. Czy w ciągu czterdziestopięciominutowej podróży powrotnej na uniwersytet mogło dojść do jakiegoś masowego wylęgu? Wyjaśniłem, że czerwie były tam od początku, a w tym przypadku chodziło tylko o błędną ocenę pory dnia. Czerwie nie lubią słońca, więc jeśli ciało leży na otwartej przestrzeni, w ciągu dnia chowają się pod skórą. Gdy zamknęliśmy ciało w nieprzejrzystym czarnym worku, larwy uznały, że zapadła już noc, więc wyszły żerować na zewnątrz.”

“So there was a martini- something he hadn't tasted since college- and there was wine, and there was a dinner most remarkable for a meal produced at a "camp": smoked mussels (gathered and smoked right there on the island, he learned), ratatouille, a salad with pears and blue cheese, and a three-layer chocolate cake with whipped cream and cherries, all of it made by Greenie's mother, who would not accept a bit of help.”