Quotessence
Home / Quotes / Quote by Éric-Emmanuel Schmitt

Quote by Éric-Emmanuel Schmitt

Work

La Nuit de feu

Browse quotes and source details for this work. more

Author

Éric-Emmanuel Schmitt

Browse famous quotes and profile details for Éric-Emmanuel Schmitt. more

You May Also Like

“(...) Niepokój, choć odsunął mnie od świata, nie przybliżył mnie do Boga. Przeciwnie, skazał mnie na jeszcze większą samotność i arogancję, miotając mną tak, jakbym był jedyną istotą myślącą pośrodku wszechświata, który nie myśli. Przeciwnie niż niepokój, radość połączyła mnie ze światem i zbliżyła do Boga. Radość nauczyła mnie pokory. Dzięki niej nie czułem się już wyizolowany, obcy, lecz wzbogacony, zjednoczony z innymi. Moc, która utrzymywała Wszystko, poruszała się również we mnie, ucieleśniałem jedno z jej tymczasowych ogniw. O ile niepokój uczynił mnie zbyt wielkim, o tyle radość sprowadziła mnie do właściwych proporcji: nie byłem wielki sam z siebie, raczej wielki wielkością tego, co we mnie zamieszkało. Nieskończoność stanowiła dno mojego skończonego umysłu, niczym czara, która mogłaby pomieścić moją duszę.”

“Od mojej nocy powinienem był czuć się bliższ wierzącej i nie zgadzać się z wojującym ateistą. W rzeczywistości nie odnajdywałem się w żadnym z tych dwojga: trzymali się kurczowo prostych rozwiązań, wierzyć, nie wierzyć, wykazując podejrzaną skłonność do kategorycznych sądów. Ani jedno, ani drugie nie znosiło rozwoju, wątpliwości, pytań. Potwierdzając swój wybór, nie chcieli myśleć, lecz położyć kres myśleniu. Pragnęli tylko jednego: uwolnić się od znaków zapytania. Oddech śmierci paraliżował ich umysł.”

“Podczas pobytu na dworze carycy Katarzyny II wielki szwajcarski matematyk Leonhard Euler wdał się w dyskusję na temat istnienia Boga. Aby pokonać przeciwników, poprosił o tablicę, na której napisał: (x + y)^2 = x^2 + 2xy + y^2, a więc Bóg istnieje! Nie mogąc zakwestionować adekwatności wywodu, którego nie rozumieli, i nie chcąc okazać swojej niewiedzy, oponenci przyjęli ten argument za rozstrzygający.”

“Olśnienie olśnieniem. Tak, widzę, pamiętam wczorajszą noc. Nagłą światłość na progu jesiennej albo letniej nocy. Raptowną, wszechogarniającą pewność, że to my, ludzie, ta płynąca znikąd donikąd rzeka materii biologicznej, że to my stworzyliśmy Boga. Nie w siedem dni, ale przez wieki lodowców i tropików, przez wieki rodzących się kontynentów i wysychających mórz, przez wieki rozwoju półkul mózgowych i zamierania skrzeli, przez wieki dobre i złe, przez ery ujawnione i okryte dotąd tajemnicą, przez całą naszą człowieczą wieczność stworzyliśmy mozolnie, z bólem, z męką naszego Boga, Boga miłosierdzia i dobra, aby nas uchronił przed złem wszechświata, kosmosu lub choćby tego niebieskiego nieba, które nas razi piorunami. Żeby nas uchronił przed nam.”

“Odkrycie błogosławieństwa ukrytego w tym, co jest trudne, sprawia, że człowiek zapomina o całym bólu i cierpieniu. W chorobie jest coś takiego jak kryzys. Kryzys choroby. Jest to moment, kiedy wszystko się rozstrzyga: albo człowiek wyzdrowieje, albo umrze. Podobnie dzieje się w naszym życiu. Jeżeli w sytuacji trudnej nie damy się pokonać, ale odkryjemy Boga, pójdziemy w górę. Będzie już tylko lepiej. Kryzys to szansa na zmianę na lepsze.”