Quotessence
Home / Quotes / Quote by Soetsu Yanagi

Quote by Soetsu Yanagi

Work

The Unknown Craftsman: A Japanese Insight into Beauty

Browse quotes and source details for this work. more

Author

Soetsu Yanagi

Browse famous quotes and profile details for Soetsu Yanagi. more

You May Also Like

“Marini ubbidì e i messaggi sonori del bosco li raggiunsero come aliti di un organismo ospite. Non c’era silenzio come Teresa aveva immaginato, ma una sinfonia di voci armoniose legate le une alle altre da una simbiosi profonda: i richiami tra i rami verdeggianti, lo scroscio dell’acqua che cadeva tra le rocce, lo sciabordio dolce che emetteva quando scorreva più lenta, a monte. I crepitii repentini tra i rovi, i fruscii di esseri striscianti, nel sottobosco. Il vento era un fremito che percorreva le sommità degli alberi come un’onda che fletteva e risollevava. Anche la luce sembrava avere un suono in quello spazio fatto di vibrazioni: era un tono basso che si allungava sulla pelle di Teresa, sui petali dei fiori, sulle foglie e sulle cortecce e ne liberava il profumo. Saltava sull’acqua in giochi luminosi e scaldava la pietra luccicante.”

“„To, co do tej pory brałam za szum wiatru w liściach, okazało się być setkami tysięcy głosów, splatających się szeptów. Usiłowałam wyłowić z nich jakieś pojedyncze słowa, ale ich sens mi umykał. Melodia lasu wypełniła mnie, dając poczucie bezpieczeństwa i pewności, że wszytsko będzie dobrze. Dźwięki wibrujące wokół mnie dodawały mi odwagi i siły (…) Każde słowo brzmiało, jak pieśń na cześć życia”

“Moja natura jest wyjątkowo pokręcona, chociaż nie na tyle, żeby miała zainteresować lekarzy w białych kitlach, którzy trzymają pod pachą teczki pełne atramentowych plam. Po prostu mam irytujący charakter. Nie lubię jak ogranicza się moją wolność, chociaż sam chętnie ją ograniczę, jeśli będę miał na to ochotę. Nie wierzę w kompromisy, szczególnie te, na które trzeba iść ze samym sobą. Wierzę, że wszystko w moim życiu może być przyjemnością: zarabianie pieniędzy, spóźnianie się na autobus, związki, tracenie pracy, poniedziałki, gotowanie, granie w szachy, bywanie na mieście, na wsi lub kompletnym odludziu. Wiem, że nic nie jest złe samo w sobie, tylko my sprawiamy, że staje się to dobre lub złe. Nie sądzę, żebym cokolwiek musiał. Mam w sobie więcej wewnętrznej wolności, niż cały wydział prawa uniwersytetu razem wzięty. Nie mam czasu na negocjacje, spory, myślenie o kimś, zastanawianie się, co by było gdyby, bo zawsze ten czas mogę spędzić lepiej, a przy tym wszystkim, rzeczą, którą lubię najmniej, jest marnowanie swojej energii. Jestem nawet na tyle sprytny, że nie nazywam tego lenistwem tylko ekonomiką.”

“[...]non credi che un piccolo delitto sarebbe compensato, in questo modo, da migliaia di buone azioni? Per una sola vita, migliaia di vite salvate dal marciume e dalla rovina. Una sola morte, e cento vite in cambio: ma questa è matematica! Che cosa conta, sulla bilancia collettiva, la vita di quella vecchietta tisica, stupida e malvagia ? Non più della vita di un pidocchio, di uno scarafaggio, anzi meno, perché la vecchia è dannosa. Rovina la vita agli altri: giorni fa, per la rabbia, ha morsicato un dito a Lizavèta; per poco non gliel'hanno dovuto amputare!» «Certo è indegna di vivere,» aveva osservato l'ufficiale, «ma qui entra in ballo la natura.» «Eh, mio caro, la natura si può correggere e dirigere, se no affonderemmo nei pregiudizi. Non ci sarebbe mai stato nessun grand'uomo, se no... Si dice: ‹il dovere, la coscienza›; e io non ho niente da dire contro il dovere e la coscienza, ma come li intendiamo, noialtri?”

“Opróżniam popielniczki, myję kieliszki, wyrzucam puste butelki, krótko mówiąc, gdy w końcu idę się odlać, mieszkanie jest na błysk. Ale podczas gdy sikam, wspomnienie niedopałków w kieliszkach i zeschniętych skórek sera wywraca mi flaki. Wkładam palce głęboko do gardła, żeby i moje ciało mogło wyrzucić wszystkie te świństwa, które w nim zalegają. Czasami skutkuje, lecz nie zawsze. Zdarza mi się spędzić dwie godziny z głową w sedesie, czekając, aż się zacznie. Zresztą, bardzo to lubię! Te wiejskie klimaty... Szmer wody spływającej nieustannie, odkąd zepsuła się spłuczka. W Paryżu brakuje nam kontaktu z przyrodą. Dlatego ludzie wydają fortuny na rośliny doniczkowe. A przecież natura to nie tylko chlorofil! To także strumyki, źródła, wodospady... Ja to wszystko mam w sraczyku i to za darmochę.”