Quotessence
Home / Books / Sodom and Gomorrah

Sodom and Gomorrah

Book by Marcel Proust · 23 quotes · Sleep, Desire, Dreaming

Filter quotes by topic

Sodom and Gomorrah Quotes

“Udajac, że jestem zajęty czymś innym niż nia i że muszę ja zostawić dla innych przyjemności, myślałem wyłacznie o niej. Często nie docierałem dalej, niż równina ciagnaca się nad Gourville, a ponieważ przypomina ona nieco tę, która zaczyna się powyżej Combray, w kierunku Meseglise, nawet tak oddalony od Albertyny cieszyłem się myśla, że choć mój wzrok nie może jej objać, to sięgajaca dalej niż on, owiewajaca mnie silna i ciepła morska bryza musi, niezatrzymywana przez nic aż do Quetteeholme, zakołysać w końcu gałęziami drzew spowijajacych Saint-Jean-de-la-Haise swoim listowiem, pieszczac twarz mojej przyjaciółki, i przerzucić podwójny węzeł między nami w tym niezwykle rozległym, lecz bezpiecznym ustroniu, jak podczas owych zabaw, kiedy to dwoje dzieci znajduja sie na chwilami poza zasięgiem swojego głosu i wzroku, lecz pomimo tego oddalenia, wciaż jest ze soba. Wracałem drogami, z których widać morze i gdzie kiedyś, jeszcze zanim woda pojawiła się w prześwicie wśród gałęzi, zamykałem oczy z myśla, że tym co zobaczę, będzie jękliwa prababka ziemi, trwajaca, jak w czasach, gdy nie było jeszcze żywych istot, w swojej obłakańczej i niepamiętnej krzataninie. Teraz te drogi były dla mnie tylko trasa wiodaca ku Albertynie; kiedy odnajdowałem je w niezmienionej postaci, wiedzac, dokad suna prosto, a gdzie zakreca, przypominałem sobie, że jechałem nimi, myślac o pannie de Stermaria, jak również to, że w podobnym pośpiechu jak do Albertyny mknałem po paryskich ulicach śladami pani de Guermantes; nabierały dla mnie głębokiej monotonii, moralnego znaczenia wykresu, którymi podażała moja natura. Było to czymś naturalnym, ale przecież nie obojętnym; drogi te przypominały mi, że moim losem jest gonitwa za widmami, za istotami, które w dużej części istnieja tylko w mojej wyobraźni; sa bowiem ludzie - tak było od dziedziństwa ze mna - dla których wszystko, co ma ustalona wartość, jak majatek, kariera czy pozycja społeczna, zupełnie się nie liczy; tym, czego ludzie ci potrzebuja, sa cienie. Poświęcaja dla nich cała resztę, zrobia wszystko, porusza niebo i ziemię, aby tylko spotkać się z danym cieniem. Ten jednak szybko znika; biegnie się wówczas za kolejnym, by potem wrócić, być może, do poprzedniego. Nie był to pierwszy raz, gdy poszukiwałem Albertyny, dziewczyny ujrzanej pierwszego roku na tle morza. To prawda, inne kobiety znalazły miejsce między pokochana pierwszym razem Albertyna a ta, której obecnie nie opuszczałem; inne kobiety, chociażby diuszesa de Guermantes. Po co jednak, mógłby ktoś zapytać, tak troszczyłem się o Gilbertę, zadawałem sobie tyle trudu dla pani de Guermantes, skoro stałem się jej przyjacielem po to tylko, aby nie myśleć już o niej, lecz wyłacznie o Albertynie? Mógłby na to odpowiedzieć, zanim umarł, Swann, wielki miłośnik cieni. Drogi wokół Balbec pełne były tych poszukiwanych cieni, zapominanych i znowu tropionych, niekiedy tylko dla jednego spotkania, aby otrzeć się o urojone życie, które natychmiast znikało. Na myśl o tym, że tamtejsze drzewa, grusze, jabłonie i tamaryszki mnie przeżyja, słyszałem od nich jak gdyby radę, bym zasiadł wreszcie do pracy, skoro nie wybiła jeszcze godzina wiecznego odpoczynku.”

“Then from those profound slumbers we awake in a dawn, not knowing who we are, being nobody, newly born, ready for anything, the brain emptied of that past which was life until then. And perhaps it is more wonderful still when our landing at the waking-point is abrupt and the thoughts of our sleep, hidden by a cloak of oblivion, have no time to return to us gradually, before sleep ceases. Then, from the black storm through which we seem to have passed (but we do not even say we), we emerge prostrate, without a thought, a we that is void of content.”

“But the second kind seek out the women who love women, who can procure a young man for them and add to the pleasure which they get from finding themselves with him; much more, they can, in the same way, find the same pleasure with them as with a man. [...] For in the relationships they have with them, they play the role of another woman for the women who love women, and the woman offers them at the same time more or less what they find in a man, so that the jealous friend suffers from feeling that the man he loves is inseparable from the woman who is for him almost a man, at the same time as he feels him almost escaping from him, because, for these women, he is something he does not know, a sort of woman.”

“World of sleep, where our inner knowledge, held in subjugation by the disturbances in our organs, quickens the rhythm of our heart or of our breathing, for the same dosage of alarm, of sadness, of remorse is a hundred times more potent when thus injected into out veins; as soon as, in order to travel along the arteries of the subterranean city, we have embarked on the dark waves of our own blood, as if on the sixfold meanders of some eternal Lethe, tall, solemn forms appear to us, accost us, and then go from us, leaving us in tears.”

“World of sleep, where our inner knowledge, held in subjugation by the disturbances in our organs, quickens the rhythm of our heart or of our breathing, for the same dosage of alarm, of sadness, of remorse is a hundred times more potent when thus injected into our veins; as soon as, in order to travel along the arteries of the subterranean city, we have embarked on the dark waves of our own blood, as if on the sixfold meanders of some eternal Lethe, tall, solemn forms appear to us, accost us, and then go from us, leaving us in tears.”