Quotessence
Home / Quotes / Quote by Józef Mackiewicz

Quote by Józef Mackiewicz

“„Pocisk runął w to właśnie miejsce i zasłonił je w strasznym huku, wulkanem torfu i kłakami darni! Zabił trzysta komarów, dwie myszy polne, dwie glisty, tuzin czarnych żuczków, Michała Łukaszewicza, szeregowca 105-go Orenburskiego pułku piechoty, oraz sikorkę czarnogłówkę, którą strącił wybuchem z gałązki pobliskiej brzózki. Łukaszewiczowi odłamek nie strzaskał nawet czaszki, ledwo wyłamał nasadę nosa, wbił się przez lewe oko wprost w mózg i ostrymi kantami rozpalonego żelaza rozszarpał wszystko, co było wewnątrz głowy. Padając w trawę, ostatnim skurczem palców rozdusił żywą jeszcze biedronkę. Zginęli wszyscy.”

Quote by Józef Mackiewicz

Work

Sprawa pułkownika Miasojedowa

Browse quotes and source details for this work. more

Author

Józef Mackiewicz

Browse famous quotes and profile details for Józef Mackiewicz. more

You May Also Like

“„Jedna z bomb wygięła i w klatce szympansa kraty, ale w ten sposób, że zdołał się przez nie przecisnąć na zewnątrz i poprzez ogrodzenie zoo na ulicę. [...] zachowywał się tak jak człowiek. [...] biegł na oślep. Gdy odłamek bomby urwał mu dłoń lewej ręki, trzymał okrwawiony kikut prawą i biegnąc na dwóch nogach krzyczał jak dziecko. Wpadł na tlejący asfalt, skakał po nim jak człowiek, zapalił się, upadł, skręcił w sobie i zwęglił.”

“„Tylko twarz Konstantego Trofimowa nie zdradzała ani zdumienia, ani podziwu. Posiniała, spuchła w wodzie. Nieruchome źrenice patrzyły przez cały dzień i pół następnego, prosto w niebo. Po południu wrony wykłuły mu je. […] Dawno opustoszały, po wycofaniu, okopy. W roztopach wiosennych trup nadął się, rozłożył i jak sina cuchnąca bania wypłynął wreszcie niedaleko [...]”

“A menudo se usa la historia como una serie de cuentos morales para aumentar la solidaridad de grupo o, cosa más defendible, según mi punto de vista, para explicar el desarrollo de instituciones importantes como los parlamentos y conceptos como la democracia y de ese modo la enseñanza del pasado se ha convertido en algo fundamental a la hora de debatir la forma de inculcar y trasmitir valores. El peligro es que ese objetivo, que puede ser admirable, acabe por distorsionar la historia, ya sea convirtiéndola en un relato simplista en el cual sólo hay blanco y negro, o bien representándola como si todo tendiese hacia una sola dirección, ya sea el progreso humano o el triunfo de un grupo en particular. La historia explicada de este modo aplana la complejidad de la experiencia humana y no deja espacio para las distintas interpretaciones del pasado.”

“La historia es una forma de hacer valer la comunidad imaginada. Los nacionalistas, por poner un ejemplo, aseguran que la nación siempre ha existido en esa zona convenientemente vaga de la "niebla del tiempo"(...)En realidad, examinando cualquier grupo vemos que su identidad es un proceso y no algo fijo. Los grupos se definen y redefinen a sí mismos a lo largo del tiempo y como respueta a procesos internos, un despertar religios quizá, o a presiones externas. Si uno está oprimido y victimizado(...) esa situación se convierte en parte de la imagen que uno tiene de sí mismo. Y a veces incluso conduce a una competencia bastante indecorosa por el victimismo.”

“Była to kiedyś trasa przelotowa N-S, bardzo uczęszczana. Gdzie dziś środkiem bieży ścieżka – jezdnia okolona szerokimi chodnikami, gdzie czasem z rzadka przemyka pojedyncza taksówka – tam nie tak dawno tłoczyły się tramwaje, autobusy, taksówki, dorożki. Jednym słowem – Broadway. Teraz w weekendy, kiedy ulica zmienia się w deptak, odbywają się odpusty – jak to na wsi – a tam wszystko od kiełbasy przez miód do folklorystycznych bibelotów (stare „dobre” oscypki, frywolitki, drewniane figurki, upominki dla zakochanych, dla piwoszy, palaczy oraz na srebrne wesele). Lekką ręką zlikwidowano jedną z najważniejszych (Towarowa, Jana Pawła, Marszałkowska – Nowy Świat – Krakowskie) arterii przelotowych. Co zyskano – nic. Kamienne ławki, kwietniki i stojaki na rowery. Stracono przelot – na Żoliborz – przez Miodową z trudem przebity przez plac Krasińskich przed wojną. Lata temu stracono również niezapomniany dźwięk kopyt końskich bijących w drewnianą kostkę nawierzchni. Nie mówię o kilkudziesięciu sklepach, co pamiętają Wokulskiego. Stracono też parę kin (m.in. Studio, małe i duże Collosseum, Majestic, Europa, Pan, Casino), których nie odbudowano przy odrestaurowywaniu Nowego Światu.”