Quotessence
Home / Quotes / Quote by Bill Bass, Jon Jefferson

Quote by Bill Bass, Jon Jefferson

“Rozmnażające się błyskawicznie owady wyjadły oczy, zostawiając puste, wpatrzone w przestrzeń oczodoły. Skóra i włosy utrzymywały się na czaszce, lecz po kilku dniach wyraźnie zaczęły się zsuwać. Pod koniec pierwszego tygodnia zwłoki zaczęły nabrzmiewać. W miarę jak bakterie wyjadały żołądek i jelita, wytwarzane przez nie gazy zaczęły wypełniać i wydymać brzuch niczym balon. Tymczasem skóra przybierała intensywny, czerwonawy kolor. Tkanka tłuszczowa pod skórą zaczęła się rozkładać, nadając zwłokom szklisty połysk, zupełnie jakby zostały oblane polewą i upieczone w piekarniku. Gdy skóra przybrała barwę karmelu, zaczęła pokazywać się na niej sieć fioletowo-szkarłatnych linii przypominająca satelitarną mapę rzek. W rzeczywistości był to układ krążenia; krew w żyłach i tętnicach zaczęła gnić, rozdymając je i nadając im ciemniejszą barwę, przez co wyglądały tak, jakby ktoś wymalował je na ciele flamastrem.”

Quote by Bill Bass, Jon Jefferson

Author

Bill Bass, Jon Jefferson

Browse famous quotes and profile details for Bill Bass, Jon Jefferson. more

You May Also Like

“Zając wisiał w łazience, a krew robiła "kap, kap, kap" - i zachlapywała wannę. Usiadłem na opuszczonej desce sedesowej. Położyłem na kolanach zeszyt. Sięgnąłem po ołówek. I poczułem, że ktoś mi się przypatruje. Ktoś, coś. Zając. Że nie spuszcza ze mnie wzroku. Że hipnotyzuje mnie barwionym na czerwono spojrzeniem. Bałem się podnieść głowę. Siedziałem, wstrzymując oddech, by nie sprowokować go jakimkolwiek ruchem. Nasłuchiwałem szmerów. Tata i pan Stefek pokrzykiwali w pokoju, a ja tu zamierałem po każdym kap, kap, kap... - To nie ja cię zabiłem - wykrztusiłem wreszcie. - A kto? - chciał wiedzieć zając. - Pan Stefek. Kap.”

“She has many names and many visages. She has loves and desires. She dares to dream of a future for herself and her people, despite living under the shadow of the gun, the acrid odour of devastation clogging her nostrils. For the most part she is stoic, for the garrison is also her home, her workplace, her field and her playground. Sometimes, she cries out in anguish, but the sound is muted, for there are few who want to hear. Her suffering and courage would be the stuff of legend, if only legend consisted of ordinary women carrying out extraordinary acts, going about the daily business of survival, displaying super-human strength in countering a mighty military juggernaut.”

“The desire for this land/woman is constructed as a hyper-masculine desire; the desire to possess it, take pride in it, love it, protect it and even die fighting for it against invaders. A logical corollary of this construction is that women's bodies are treated as territories to be conquered, claimed or marked by the assailant. When the feminine self comes to signify the nation, communal, regional, national and international conflicts are then played out on women's bodies, which become arenas of violent struggle. Women are humiliated, tortured, raped and murdered as part of the process by which the sense of being a nation is created and reinforced.”