Quotessence
Home / Quotes / Quote by Terry Lee Watson

Quote by Terry Lee Watson

Work

Author

Terry Lee Watson

Browse famous quotes and profile details for Terry Lee Watson. more

You May Also Like

“Wszyscy znamy cudowny zapach lasu po ulewie. Kiedy długo nie pada, w glebie i na skałach gromadzą się olejki roślinne. To jeden ze sposobów roślin na przetrwanie okresów suszy. Podczas deszczu woda uwalnia przechowywane w podłożu olejki, a powietrze wypełnia się ich zapachem. On również ma swoją nazwę, petrichor, od greckich słów petra, czyli "kamień", i ichor, którym opisywano esencję płynącą w żyłach bogów zamiast krwi. Zatem petrichor znaczy dosłownie "esencja kamienia". To zapach życia!”

“Marini ubbidì e i messaggi sonori del bosco li raggiunsero come aliti di un organismo ospite. Non c’era silenzio come Teresa aveva immaginato, ma una sinfonia di voci armoniose legate le une alle altre da una simbiosi profonda: i richiami tra i rami verdeggianti, lo scroscio dell’acqua che cadeva tra le rocce, lo sciabordio dolce che emetteva quando scorreva più lenta, a monte. I crepitii repentini tra i rovi, i fruscii di esseri striscianti, nel sottobosco. Il vento era un fremito che percorreva le sommità degli alberi come un’onda che fletteva e risollevava. Anche la luce sembrava avere un suono in quello spazio fatto di vibrazioni: era un tono basso che si allungava sulla pelle di Teresa, sui petali dei fiori, sulle foglie e sulle cortecce e ne liberava il profumo. Saltava sull’acqua in giochi luminosi e scaldava la pietra luccicante.”

“„To, co do tej pory brałam za szum wiatru w liściach, okazało się być setkami tysięcy głosów, splatających się szeptów. Usiłowałam wyłowić z nich jakieś pojedyncze słowa, ale ich sens mi umykał. Melodia lasu wypełniła mnie, dając poczucie bezpieczeństwa i pewności, że wszytsko będzie dobrze. Dźwięki wibrujące wokół mnie dodawały mi odwagi i siły (…) Każde słowo brzmiało, jak pieśń na cześć życia”

“Moja natura jest wyjątkowo pokręcona, chociaż nie na tyle, żeby miała zainteresować lekarzy w białych kitlach, którzy trzymają pod pachą teczki pełne atramentowych plam. Po prostu mam irytujący charakter. Nie lubię jak ogranicza się moją wolność, chociaż sam chętnie ją ograniczę, jeśli będę miał na to ochotę. Nie wierzę w kompromisy, szczególnie te, na które trzeba iść ze samym sobą. Wierzę, że wszystko w moim życiu może być przyjemnością: zarabianie pieniędzy, spóźnianie się na autobus, związki, tracenie pracy, poniedziałki, gotowanie, granie w szachy, bywanie na mieście, na wsi lub kompletnym odludziu. Wiem, że nic nie jest złe samo w sobie, tylko my sprawiamy, że staje się to dobre lub złe. Nie sądzę, żebym cokolwiek musiał. Mam w sobie więcej wewnętrznej wolności, niż cały wydział prawa uniwersytetu razem wzięty. Nie mam czasu na negocjacje, spory, myślenie o kimś, zastanawianie się, co by było gdyby, bo zawsze ten czas mogę spędzić lepiej, a przy tym wszystkim, rzeczą, którą lubię najmniej, jest marnowanie swojej energii. Jestem nawet na tyle sprytny, że nie nazywam tego lenistwem tylko ekonomiką.”