Quotessence
Home / Quotes / Quote by Carlos Rangel

Quote by Carlos Rangel

“La sociedad neofeudal hispanoamericana no es ni guerrera ni inestable. Al contrario: desde la consumación de la conquista hasta las guerras de independencia, en Hispanoamérica va a existir una asombrosa paz, mantenida casi sin tropas [...]. Dentro de este orden, la hacienda es desde luego una institución política a la vez que económica. El hacendado colonial es un factor de producción, y a la vez un agente del orden. La hacienda misma es una molécula del organismo social. Sobre ella reina el hacendado o, en su ausencia, el mayordomo. Los castigos son brutales, y pueden ir hasta la muerte bajo los azotes. También hay paternalismo, benevolencia y, desde luego, relaciones sexuales de los amos y sus hijos legítimos con todas las mujeres de los siervos y esclavos. La institución de la hacienda puede ser hasta defendida, para el momento de su consolidación, como una mejora substantiva con relación a la brutalidad de la "encomienda", donde el indio era una máquina que se usa hasta que se rompe. Pero para el futuro de Hispanoamérica, el costo del a hacienda es alto, el lastre terrible. El molde social se cristaliza. Casi toda la tierra cultivable se concentra en manos de una ínfima minoría. Y esta es la normalidad. Esta situación de todo el poder y toda la riqueza para unos pocos y ningún derecho o propiedad para la mayoría, es considerada justa, y el hacendado, un personaje digno de admiración y hasta de veneración. Sin embargo, la insurrección haitiana y la masacre de los hacendados franceses de esa isla, va a demostrar, a fines del siglo xviii, cómo tales extremos de sumisión pueden, de la noche a la mañana, convertirse en sangrientas explosiones de odio.”

Quote by Carlos Rangel

Work

Author

Carlos Rangel

Browse famous quotes and profile details for Carlos Rangel. more

You May Also Like

“Lo grandioso y provocativo aparece precisamente en los comienzos de la Iglesia naciente, que tuvo que ir reconociendo a Cristo en toda su grandeza lentamente, comprendiéndolo poco a poco y profundizando en ello con el recuerdo y la reflexión. A la comunidad anónima se le atribuye una sorprendente genialidad teológica: ¿quiénes fueron las grandes figuras que concibieron esto? Pero no es así: lo grande, lo novedoso, lo impresionante, procede precisamente de Jesús; en la fe y la vida de la comunidad se desarrolla, pero no se crea. Más aún, la «comunidad» no se habría siquiera formado ni habría sobrevivido si no le hubiera precedido una realidad extraordinaria.”

“«Tiene que cumplirse la Escritura: "El que compartía mi pan me ha traicionado"» (Sal 41,10; cf. Sal 55,14). Éste es el modo de hablar característico de Jesús: con palabras de la Escritura, Él alude a su destino, insertándolo al mismo tiempo en la lógica de Dios, en la lógica de la historia de la salvación. Cristo se revela como el verdadero sujeto de los Salmos, como el «David». Añade una nueva dimensión a la palabra del Salmo retomada por Jesús como profecía sobre su propio camino. Así, la palabra del Salmo proyecta anticipadamente su sombra sobre la Iglesia que celebra la Eucaristía, tanto en el tiempo del evangelista como en todos los tiempos. El sufrimiento de Jesús, su agonía, perdura hasta el fin del mundo, ha escrito Pascal basándose en estas consideraciones (cf. Pensées, VII, 553). Podemos expresarlo también desde el punto de vista opuesto: en aquella hora, Jesús ha tomado sobre sus hombros la traición de todos los tiempos, el sufrimiento de todas las épocas por el ser traicionado, soportando así hasta el fondo las miserias de la historia.”

“- W jaki sposób car zapanował nad twoim narodem, Batyr? - Mój kraj rozdarło jednocześnie trzech obcych władców, emirze. Podzielili go między siebie, niczym rzymscy żołdacy szatę Chrystusa. - Tak, wiedział, co mówi, i mówił to dalej. - Ale nigdy nie wykradli memu narodowi duszy. Najokrutniejszym spośród nich był car, a tak po prawdzie, caryca. Jak do tego doszło? Mój kraj był olbrzymi i silny, ale pewnie wiesz, jak stado wilków poluje na starego niedźwiedzia? W pojedynkę żaden nie dałby mu rady, ale wspólnie są śmiercią, która przychodzi z każdej strony. Na nic zdało się męstwo żołnierzy, hart ducha kobiet, opór prostych chłopów, choć może nie opuściliby broni, gdyby w ostatniej chwili nie sprzedali nas możni. Co bolało najbardziej, sprzedał i własny król. - Zamilkł na chwilę, po czym mówił dalej: - Kto dużo ma, boi się wiele stracić. Kto nie ma nic, broni tylko czci. Ci, którzy bronili honoru, bronią go nadal i dla nich nie ma miejsca w ojczyźnie. Żyją na emigracji, z dala od domu i cierpią takie katusze, że ziemia im się pod stopami pali. W kraju co jakiś czas wybuchają powstania, bo nawet jeżeli syn wie, że ojciec zginął za wolność, to wyciąga z tego naukę nie „bądź posłusznym”, lecz „bądź wiernym”. Dzieci w szkołach uczy się historii w językach zaborców, a w domach w języku ojczystym uczy się miłości do kraju i szaleńczego pragnienia wolności. Nasze kobiety, karmiąc dzieci piersią, szepczą im słowa: „Jeszcze Polska nie umarła”… — zachłysnął się i przerwał.”

“- Powiedz, znasz jakiegoś Polaka? - Ja? Nie. Ale mój stary zna trzech. — Pokręciła głową z dezaprobatą. - I każdemu z nich skopałby w ciemnej uliczce tyłek. Jeden odebrał mu dobrą posadę u pana Smitha, a dwaj kolejni zgodzili się za dwie trzecie tego, co on zarabiał, targać paczki u Grega Parkera. Cholera by ich wzięła. Przez nich mój stary pije. I pomyśleć, że w trzydziestym drugim, jak się tyle mówiło o tym ich powstaniu, jak cierpią i w ogóle, to moja własna matka wzięła z uciułanych na starość pieniędzy całe dziesięć funtów i zaniosła do tego Komitetu, co wiesz, zbierali pieniądze. I jeszcze kazała sobie pokwitowanie wystawić, że wpłaciła na polskie wdowy i dzieci, a teraz oni, ci „biedni powstańcy”, odbierają robotę naszym mężom! Do dupy z tym wszystkim, mówię ci, Harry!”