Quotessence
Home / Authors / Emilia Dłużewska Books

Emilia Dłużewska Books

Author

Related Quotes

“W szczytowym okresie znużenia światem, kiedy nawet spam przestał mnie bawić, dołączyłam do grupy dla miłośników kaktusów i sukulentów. (...) Kaktusiarze wydawali się ludźmi życzliwymi, nieżądającymi wiele i nieziemsko spokojnymi. (...) Znalazłam wszechświat równoległy internetu - miejsce, gdzie ludzie przychodzą, by doświadczyć wspólnoty, ukojenia i serdeczności.”

“W moim najntisowym dzieciństwie terapia była czymś dla wybranych, atrybutem lepszego świata, jak jeżdżenie do spa albo mówienie "przepraszam" zamiast "co". Zwykli śmiertelnicy gabinet terapeury widywali w filmach Woddy'ego Allena, ewentualnie w "Miasteczku Twin Peaks". Dla pani, pani Emilko, mamy psycholog szkolną, pogaduszki w kiblu damskim i branie się w garść.”

“Polska rośnie na traumie jak pieczarka na gnoju. To podstawa naszej tożsamości: rodząc się w kraju nad Wisłą, automatycznie wyrażasz zgodę na użycie twego mózgu do odbioru i przesyłania traumy, bez niej Polak nie byłby sobą (...) Większość naszej tradycji na wszelki wypadek opiera się więc na przywoływaniu i odtwarzaniu traum, a największe święto narodowe odbywa się w połowie listopada, w zacinającej mżawce, błocie i desperacji. Czy w takich warunkach można być normalnym?”

“Za drugim razem jest nudniej, bo znasz już to całe imaginarium: ręce przejeżdżające po kłosach zboża, ośnieżone górskie szczyty, fotele uszaki i półki z książkami kupowanymi na metry, kojące błękity i pastelowe róże, wszystkie te "harmonie", "dusze", "czulości", "głębie", "relacje". Przysięgam, otworzę kiedyś gabinet psychoterapii, nazwę go Psycho-Pol, w logo dam tribala i będę przyjmować pielgrzymki zblazowanych hipsterów. Albo seryjnych morderców i sfrustrowanych taksówkarzy. Niech tam, zaryzykuję.”

“Jeśli ktoś mówił wam, że najważniejszą cechą terapeuty jest empatia, kłamał. Najważniejszy jest kompletny brak szacunku dla sztuki stand-upu. Ludzie dziwią się, gdy czytają, że słynni komicy często chorują na depresję. Mnie dziwi raczej, że nie wszyscy ludzie z depresją zostają komikami. Nasze życie to nieustanny występ. Nauczyliśmy się doprowadzać słuchaczy do ataków śmiechu opowiadaniem o toksycznych bliskich i przebytych traumach; neurozy i lęki zamieniliśmy w romantyczne atrybuty (...) Przepisaliśmy swoje biografie, wycinając pewne wątki i przestawiając inne, ostrożnie kalibrowaliśmy żarty, by nie przekroczyć granicy, po której śmiech utępuje miejsca litości.”

“Mój przyjaciel chodził na terapię parę miesięcy, kiedy jego terapeutka przeprosiła go za krzywo doklejoną listwę przy podłosze. "Cały dzień myślałam, że pan przyjdzie i zwróci mi uwagę - powiedziała - pan tak nie lubi nieporządku." Maciek uśmiechnął się swoim najcieplejszym uśmiechem: "Nie ma problemu, pani Aniu, nawet nie spojrzałam." Odczekał do końca wizyty, wziął łaszcz i nigdy już tam nie wrócił. Po co, pytał mnie, przecież wygrałem.”

“Najlepszą rzeczą w rzucaniu terapeutki jest to, że nagle masz sporo pieniędzy, które możesz wydać na głupoty, takie jak wizyta u dentysty albo kupienie sobie pięćdziesiątej sukienki. Dziesięć złotych na pól kilo fasolki szparagowej w porównaniu z niecałą godziną psychoterapii to kwota śmieszna. Właściwie to na tej fasolce zarabiasz.”

“Nie wiem, czy jestem bardziej zaskoczona czy rozczarowana: w papierach jest dokładnie to, co mówiłam. Jedyną atrakcję stanowi powracający wpis: "Myśli s brak". Myśli s, zawsze skrótem, jakby samo słowo miało magiczną moc. Jak w horrorach: trzy razy wypowiesz przed lustrem "samobójstwo" i wyjdzie z niego twój sobowtór z gotową pętlą.”