Quotessence
Home / Topics / Droga Quotes

Droga Quotes

Browse 9 quotes about Droga.

Droga Quotes

“PRESIDENTE: Poiché lei parte dal principio della libertà di ciascuno sul suo corpo, applicando lo stesso principio, lei ritiene che i poteri pubblici devono lasciare alla gente la completa libertà di drogarsi? SIGNORA DE BEAUVOIR: Questo non rientra nella nostra questione. PRESIDENTE: Lei ammette tuttavia qualche riserva su questo. SIGNORA DE BEAUVOIR: Sarei del parere di lasciare le persone libere di drogarsi se lo vogliono, ma dando loro informazioni sufficienti sulla droga. Bisognerebbe che le persone fossero informate e anche consigliate: in queste condizioni, sí, che venga loro lasciata la libertà.”

“En términos terapéuticos lo explican así : al pasar el efecto de la droga , lo más probable es que el paciente vuelva a estar deprimido . Pero durante su viaje de éxtasis ha vuelto a conocer la sensación de felicidad , la tiene reciente . Es decir , que el camino para retornar a ese punto , hasta entonces lleno de maleza , está ahora recién desbrozado por los machetazos certeros de la droga . Sólo le queda al explorador andar de nuevo ese sendero , poniendo el pie en las huellas frescas de sus propias pisadas en el barro , ignorando a los tucanes desplumados que graznan detrás , en la selva oscura que abandona .”

“A pesar de la celeridad en el diagnóstico y tratamiento, combatir el alcoholismo con barbitúricos, la neurosis con meprobamatos, la histeria con choques anfetamínicos intravenosos, la tuberculosis con heroína, la tos con metadona, el catarro con bencedrina y otras originalidades del negocio médico-farmacéutico fueron un buen procedimiento para establecer dependencias intensas e imprevistas.”

“Przystojny czy nie, miałem to w nosie. Podobać się sobie czy nie, jakież to ma znaczenie? Wspomniałem o wcześniejszym zmartwieniu, fundamentalnym: nie rozpoznawalem się! (...) "Gdzieś czeka na mnie moja prawdziwa twarz". To zdanie narzuciło się wczesnym popołudniem. Potem wróciło do mnie. Marsz sprawił, że stało się natrętne. Wracało, wracało, wracało. Co znaczyło? Podejrzewałem, że ilustrowało moje troski: od roku szukałem swojego miejsca w zyciu, swojej roli, swojego zawodu. To wycofanie się na pustynię miało mi pozwolić posunąć się naprzód.”

“A jednak, choć kochałem swoją dyscyplinę, wzbraniałem się przed obraniem drogi, którą dostrzegali przede mną inni... Była rzeczywiście moja, czy stanowiła tylko logiczne następstwo ukończonych studiów? Chodziło o moje życie, czy czyjeś inne? Odnajdywał się w tym dorosły, nie dziecko. Od najmłodszych lat wykazywałem zainteresowania twórcze, kolekcjonując kukiełki, gryzmoląc komiksy, komponując utwory na fortepian, pisząc opowiadania, podkradając ojcu kamerę albo aparat fotograficzny, czy redagując, a następnie wystawiając komedie w liceum. Otóż studia, choć bardzo mnie uformowały, również mnie zdeformowały. Dużo się nauczyłem. Bardzo dużo. Ale nic poza tym. Wyćwiczono moją pamięć, poszerzono wiedzę, wyrobiono u mnie zdolność do analizy i syntez. Zostawiono natomiast odłogiem fantazję, zapał, wyobraźnię, inwencję, spontaniczność. Od roku miałem wrażenie, że się duszę.”