Quotessence
Home / Quotes / W Quotes

W Quotes

Browse famous quotes beginning with W. This page is a child index of the full Popular Quotes A-Z directory.

All W Quotes

“Wszystkie oczy były skierowane na żelazne drzwi na zasuwę. Teraz były otwarte, a w prześwicie stał wysoki człowiek, widząc którego Artem też zapomniał po co tu przyszedł. Stalker. Dokładnie tak ich sobie wyobrażał – z opowiadań ojczyma i historyjek straganiarzy. Poplamiony i miejscami osmalony skafander ochronny, długa ciężka kamizelka kuloodporna, potężne bary, na prawym ramieniu niedbale zarzucona potężna bryła erkaemu, z lewej, na podobieństwo bandoletu, zwisa pobłyskująca smarem taśma z nabojami. Masywne sznurowane buty, wpuszczone do środka spodnie, na plecach przepastny płócienny plecak. Stalker zdjął okrągły hełm specnazu, ściągnął gumową maskę przeciwgazową i, zaczerwieniony, mokry, rozmawiał o czymś z dowódcą posterunku. Był już niemłody, Artem widział siwy zarost na jego policzkach i brodzie i srebrne nitki wśród krótkich, czarnych włosów. Ale biło od niego siłą, pewnością siebie, cały był spięty, czujny, jakby nawet tu, na cichej, jasnej stacji był gotów w każdej chwili stawić czoła niebezpieczeństwu i nie dać mu się zaskoczyć.”

“Wszystkie światy lecą to na dół, to w górę - człowiek każdy, robak każdy krzyczy - "Ja Bogiem" - i co jeden po drugim konają - gasną komety i słońca - Chrystus nas już nie zbawi - krzyż swój wziął w ręce obie i rzucił w otchłań. - Czy słyszysz, jak ten krzyż, nadzieja milionów, rozbija się o gwiazdy, łamie się, pęka, rozlatuje w kawałki, coraz niżej i niżej - aż tuman wielki powstał z jego odłamków? - Najświętsza Bogarodzica jedna się jeszcze modli i gwiazdy, Jej służebnice, nie odbiegły Jej dotąd - ale i Ona pójdzie, kędy idzie świat cały.”

“Wszystko to, co dzieje się w Rosji, jest zrozumiałe i stanowi nieunikniony łańcuch przyczyn i skutków, których punktem wyjścia i zwornikami są: niedopisanie niemieckiego proletariatu i okupacja Rosji przez imperializm niemiecki. To znaczy, że żądano by od Lenina i towarzyszy czynów nadludzkich, gdyby spodziewano się po nich wyczarowania w takich okolicznościach najpiękniejszej demokracji, wzorcowej dyktatury proletariatu i kwitnącej gospodarki socjalistycznej. Oni i tak dzięki zdecydowanie rewolucyjnej postawie, przykładowej energii i niezłomnej wierności międzynarodowemu socjalizmowi naprawdę dokonali tego, czego w tak diabelnie trudnych warunkach można było dokonać. Niebezpieczeństwo zaczyna się wtedy, gdy robią oni cnotę z konieczności, gdy swoją taktykę, wymuszoną przez te fatalne warunki, petryfikują teoretycznie we wszystkich punktach i starają się narzucić je międzynarodowemu proletariatowi jako wzorzec socjalistycznej taktyki, który należy naśladować. W ten sposób, całkiem niepotrzebnie szkodząc sobie samym i skrywając swą rzeczywistą, niezaprzeczalną zasługę dziejową pod korcem wymuszonych potknięć, oddają niedźwiedzią przysługę międzynarodowemu socjalizmowi, o który i dla którego walczyli i cierpieli, ponieważ chcą wnieść do jego zasobów jako nowe poznanie wszystkie te narzucone w Rosji przez konieczność i przymus opaczności, które koniec końców były przecież tylko odblaskami bankructwa międzynarodowego socjalizmu w tej wojnie światowej.”

“Wtedy znów Krzyś, który, z podbródkiem opartym na dłoni, dalej patrzył na świat, zawołał nagle: - Puchatku! - Co? - rzekł Puchatek. - A kiedy ja... Puchatku... kiedy ja... - Co, Krzysiu? - Kiedy już przestanę nic nie robić... - Już zupełnie? - No, w każdym razie nie tak bardzo... Puchatek czekał na dalszy ciąg, lecz Krzyś zamilkł znowu. - Co, Krzysiu? Powiedz! - rzekł Puchatek. - Powiedz, Puchatku, kiedy ja już... rozumiesz... kiedy ja już przestanę nic nie robić, czy będziesz tu czasami przychodził? - Ja? - Tak, Puchatku. - A czy ty też tu będziesz? - Będę, Puchatku, będę naprawdę, przyrzekam ci. - To dobrze - rzekł Puchatek - Puchatku, przyrzeknij mi, że nigdy o mnie nie zapomnisz. Nawet kiedy będę miał sto lat. Puchatek pomyślał troszkę. - A ile lat ja wtedy będę miał? - zapytał. - Dziewięćdziesiąt dziewięć. Puchatek kiwnąłłebkiem. - Przyrzekam - odpowiedział. Z oczyma ciągle zwróconymi na świat Krzyś wyciągnął rękę i poszukałłapki Puchatka. - Puchatku - rzekł Krzyś poważnie - jeśli ja... jeśli ja już nie będę... - tu urwał i zaczął znowu - ty zrozumiesz, prawda? - Co zrozumiem? - Ach, nic! - zaśmiał się Krzyś i zerwał się na nogi. - Chodźmy! - Dokąd? - spytał Puchatek. - Wszystko jedno dokąd - rzekł Krzyś. * * * I poszli, trzymając się za ręce. I dokądkolwiek pójdą i cokolwiek im się zdarzy po drodze, mały chłopczyk i jego Miś będą zawsze bawić się wesoło ze sobą w tym Zaczarowanym Miejscu na skraju Lasu.”

“Wtem uczynił się dziwny znak. Oto nagle naokół rozległ się szum skrzydeł i całe stada zimowych ptaszyn pojawiły się na podwórzu fortecznym, i coraz nowe nadlatywały z okolicznych ogłodzonych folwarków: więc szare śmieciuszki, trznadle o złotej piersi, ubogie wróble, zielone sikorki, krasne gile poobsiadały załamania dachów, węgły, odrzwia, gzymsy kościelne; inne kręciły się różnobarwnym wieńcem nad głową księdza, furkając skrzydełkami, świegocąc żałośnie, jakoby o jałmużnę prosiły, i nic nie obawiając się ludzi.”

“WU WEI flow of Life governed by Tao flow of change spontaneous natural effortless acting through non-action connecting with Earth and Moon and Sun through being not inert or lazy or passive but swimming swiftly within the current merging Life with Tao quiet and watchful not-interfering receptive alert directly connected acting without action trusting detached without desire spontaneous natural effortless Living”

“Wu wei teaches that genuine strength lies not in forcing our way through life like the proverbial bull in the china shop, but in moving with the current, adapting to changing circumstances, and finding peace even when surrounded by swirling eddies of chaos. As such it’s a powerful reminder that sometimes the most effective action is … none at all.”

“Wundermittel (Das Anti-Fanatismus-Sonett) Akzeptanz bringt Harmonie, Vernunft bringt Lösung. Solidarität besiegt die Qual, Charakter besiegt Diskriminierung. Demut bringt Klarheit, Vergebung bringt Gelassenheit. Geduld bringt Hartnäckigkeit, Das Gewissen bringt Heiligkeit. Fragen bringen Fortschritt, Beobachtung bringt Einsicht. Selbstkorrektur erleichtert Macht, Verantwortlichkeit ermöglicht den Aufstieg. Also wach auf und zerstöre allen Fanatismus! Du bist das Wundermittel gegen Divisionismus.”

“WWPP ('WODEA Witness Protection Programme') ni Programu Maalumu ya Ushahidi ya Tume ya Dunia ya kuwakinga mashahidi wa kihalifu kwa kuwapa makazi mapya, majina mapya, kazi mpya, historia mpya ya maisha, na sura mpya, kuwakinga na Sheria ya Kitalifa ya Kolonia Santita. Ukivunja Sheria ya Kitalifa ya Kiapo cha Swastika cha Kolonia Santita utauwawa, tena utauwawa kinyama, wewe na familia yako.”

“Wyatt. I've just received a letter from Mrs. Samantha Sawyer Rodriguez. She's Ezra's niece and has inherited his ranch." ... "She lives in Argentina." ... She's a widow with one son." ... "She's moving out here." ... "Going to breed horses and take in orphan boys to raise up as God-fearing citizens." "You say this Rodriguez woman is goin' to raise horses?" ... "Horses from Argentina?" "A stallion and five mares. Falabellas. Must be some South American breed.”

“Wyatt knew with absolute conviction Clay didn't mean it. They didn't suffer through two very painful concussions together to walk the other way once they'd healed up. Those were battle wounds. It was like surviving a war together. Wyatt just chose to forget they'd been on opposing sides. He knew Clay was supposed to be his best friend. It felt like destiny. Just like he knew he was supposed to grow up, be sheriff, and marry Tabitha McMillen.”

“Wyatt should’ve looked ridiculous sitting on the floor, leaning into the crate making kissykiss noises at the cat, but he didn’t. He looked … mouthwatering. “Hey, sweet thing,” he said in a low cajoling voice. “Come on out. I’ll gonna love you up, I promise. You know you want some of that.” “Oh, please,” Emily said on a laugh to cover up the fact that her bones melted at the sound of him. “That’s never going to work—“ But hell if the cat didn’t shift ever so slightly closer to Wyatt and sniff at him. Wyatt flashed both Sweetie and Emily a smile. “Aw, that’s it,” he crooned to the suspicious, wary cat. “Come on, baby girl, all the way. I’ll be good to you, I promise.” Emily laughed again, even as she felt her nipples tighten. She crossed her arms over her chest. “Honestly, Wyatt, no selfrespecting female – cat or woman – is going to—”